Nie, nie, nie. Nie mogę dobrać żadnych słów. Zero. Nie lubię pierwszych notek, a przecież ta taka jest - w końcu nowe miejsce, nowe słowa, nowe przemyślenia. To jak z pierwszą nocą w nowym domu - trzeba ją przeżyć. A właściwie jest to przeprowadzka - mimo, że blog nadal nosi nazwę 'rockerfirefly', to już jednak domena się zmieniła. Onecie - wybacz.
Czemu? Właściwie sama nie wiem. Pewnie dlatego, że nie chciało mi się znów grzebać na tamtym. Tu jest wszystko łatwiejsze, czytelniejsze. No i po prostu - zmiany są ok. Lubię zmieniać swoje otoczenie i w końcu na bloga też przyszła kolej. Taka kolej rzeczy.
Ale dość już o przeprowadzce. W końcu mamy wakacje, prawda? Ale nie rozumiem jednego - zawsze się na nie cieszyłam, od wyjścia za próg szkoły czułam wolność i swobodę, którą musiałam zamykać na 10 miesięcy. A teraz? Dopiero dzisiaj, leżąc na słońcu, zaczęłam to czuć. Czy to nie zabawne - dzięki znienawidzonemu przez lata opalaniu, poczułam to, na co czekałam prawie rok.
Właściwie największym osiągnięciem przez te kilka dni lata, była wycieczka rowerowa w dniu zakończenia roku szkolnego. Razem z Marysią, moją koleżanką, pojechałyśmy do centrum handlowego w naszym mieście. W mniej niż dwie godziny zdążyłyśmy dojechać i wrócić. Nie, nie robiłyśmy zakupów - nie miałam przy sobie pieniędzy, a zresztą gdzie zostawiłabym rower? Aaaa! Jeszcze byłam z mamą w jakieś wsi, gdzie prawie się zgubiłyśmy. Liczy się?
Ale właściwie to nie nie robię. Dopiero w poniedziałek byłam w bibliotece i wypożyczyłam trzy książki. Jedna już przeczytana, druga jakoś mi nie wchodzi. A w przerwach pomiędzy czytaniem, surfowaniem w sieci i ogólnym obijaniu, rozwiązuję krzyżówki i kłócę się z mamą - norma.
Ok, przepraszam. Przepraszam, że męczę was głupotami, ale mózg został przygrzany (nie opalajcie się w samo południe, naprawdę tak będzie dla was lepiej), nuda jeszcze go okupuje i dziwne twory powstają w mej głowie. Następnym razem się poprawię ;)
Cóż, jak będę miała czas, zmienię adres. Wybacz, ale po prostu nie ogarniam kompa brata. Postaram się jak najszybciej. Dopóki mogę Cię znaleźć i komentować wszystko jest ok (; Ja nadal nie czuję wakacji, a nawet więcej trochę mi smutno z ich powodu. Książki? Zdecydowanie taak! Pozdrawiam, 'N.Rabbit'
OdpowiedzUsuń