Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię.
— Johann Wolfgang Goethe
— Johann Wolfgang Goethe
A więc jestem. Tak, wiem, że nie zaczyna się zdania od 'a więc', ale pieprzyć zasady, prawda? Właściwie u mnie wszystko jak po staremu - żyję sobie we własnym świecie. W tej chwili dołuję się przepiękną piosenką, a mianowicie 'Who wants to live forever' najwspanialszego zespołu w historii, czyli Queen. Niezbyt to ambitny plan, jak na dość słoneczne popołudnie, ale co poradzić, że wszyscy postanowili mnie olać? Nie, sorry - nie wszyscy. Mama nadal ze mną gada... Ale przynajmniej ambitna muzyka pobrzmiewa w moim pokoju. Zawsze chciałam mieć własny pokój i jakoś nigdy to nie doszło do skutku. Widocznie będę musiała się męczyć z rodzeństwem do mojej wyprowadzki. Mogło być gorzej.
Dziś naprawdę się wystraszyłam. Wstałam o 5.55, żeby wyjść z psem na dwór. Kiedy wpuściłam go do domu, nie położyłam się, bo byłam już za bardzo rozbudzona, także siedziałam w pokoju gościnnym i słuchałam rodziców, którzy również wstali. Kiedy tata wyszedł do pracy, zaczęłam głaskać po brzuszku Scoobiego i nagle, gdy przeniosłam dłoń na jego łapkę, coś poczułam. Na poczatku myślałam, że coś mu sie przyczepiło do łapki, ale wzięłam go na kolana i porządnie obejrzałam łapkę. Zgadnijcie co znalazłam. Jakąś wielką bulwę! Do głowy mi wpadło, że może coś mu się wbiło i zawołałam mamę. Obejrzała to i stwierdziła, że mam mu to wyrwać, bo wyglądało to jak coś, co nadaję się do usunięcia w ten sposób. Pociągnęłam, ale ani drgnęło, za to Scooby zaczął się wyrywać. Wygłaskałam go, wytuliłam i spróbowałam jeszcze raz. Powiedziałam, że lepiej będzie, jeśli nie będę tego dotykać, więc mama zadzwoniła do taty. Ten, po konsultacji z jakimś kolegą, stwierdził, że to może być kleszcz. Uwierzcie - do głowy mi nie wpadło, że tak będzie wyglądać kleszcz! Mam go narazie nie dotykać w tamtym miejscu, więc obejrzałam go całego i na całe szczęście nie znalazłam nic więcej. Tato powinien być w domu za jakieś 30 minut, więc pojedziemy z nim do weterynarza, żeby obejrzał to specjalista. Oby wszystko było dobrze...
Ostatnio rodzice zrobili nam niespodziankę - pojechali do miasta pooglądać meble ogrodowe, a gdy przyjechali, samochód załadowany był krzesłami, meblami na balkon, suszarką i sprzętem sportowym oraz kilkoma pizzami. Pewnie niektórzy pomyślą - jaka to niespodzianka? Ale uwierzcie, dla mnie sam fakt, że kupili nam sprzęt sportowy jest nielada ekscytujący. A jeszcze fakt, że tego dnia nie pożarłam się z mamą? Przepiękny dzień, mówię wam.
W tej chwili pewnie przemawiać przeze mnie będzie egoistyczna część mojego usposobienia, ale faktem jest, że jestem egoistką, tyle, że nieco zamaskowaną. Ale może lepiej przybliżę sprawę. Otóż moja siostra ma dotykowy telefon, o który mało co się nie pokłóciłyśmy, gdyż telefon ten miał należeć na początku do mnie. Ale z upływem czasu (a minęło już półtora roku) telefon ten tracił na swojej atrakcyjności i właściwie cieszę się, że zostałam z moim Ericssonem. Telefon ten ostatnio starcił jeszcze bardziej, bo moja roztrzepana i nieogarnięta siostra rozbiła szybkę telefonu dzieląc ekran na cztery części. Cud, że można się nim obsługiwać! Ale nie było przez to kolorowo. Kiedy mama zdemaskowała całą sprawę, urządziła jej takie piekło, którego najstarsi ludzie nie pamiętają. Znając życie, ja dostałabym porządne lanie (ludzie, bezstresowe wychowanie to głupota. Czasem po prostu trzeba stłuc komuś tyłek, bo inaczej nie zrozumie. Ale to moje własne zdanie), ale w jej przypadku obyło się bez tego typu incydentów. Ale wykład był - o to nie ma co się martwić. I przy okazji ja otrzymałam cenną lekcję, a mianowicie, czemu nie wolno rozwalać swojego telefonu, kiedy umowę masz podpisaną na trzy lata. Prawda, telefon zawsze można zmienić, ale tu chodzi o zasadę po prostu. Ale wracając, tata zapowiedział, że jeśli Weronika chce ekran naprawić, pieniądze wykłada ona, bo on się do tego interesu już wystarczająco dołożył. Stwierdził też, że jeśli zrezygnuje z naprawy, a telefon odmówi współpracy, dostanie najgorszy telefon jaki może być, czy starą Nokię, wielką cegłę, telefon, który można śmiało nazwać zabytkiem. Dziś mama natomiast powiedziała mi, że jeśli ten nieszczęsny Samsung się rozpadnie, to rodzice kupią mi nowy telefon, a Weronika za karę dostanie mój. Dlatego po cichu liczę, że telefon pociągnie na tyle długo, by przejść kryzys finansowy spowodowany przygotowaniem do szkoły, wyjazdem na wakacje i nieoczekiwanymi remontami, lecz na tyle krótko, żebym w jak najszybszym czasie mogła pozbyć się mojego obecnego telefonu, który po ponad trzech latach wspaniałego użytkowania, wygląda wręcz bardzo dobrze. Tylko mam jeden warunek - mój nowy telefon musi mieć WiFi. A czy będzie dotykowy, analogowy, czy taki i taki, to jest mi właściwie obojętny. Chociaż przyznaję, że jeśli miałabym całkowicie wolną rękę w wyborze telefonu, to byłby to albo ten model lub ten (a jeśli chodzi o telefony z klawiaturą qwerty, do której mam słabość, to ten telefon też bym mogła mieć - BlackBerry <3). Ale pożyjemy, zobaczymy...
Mam już podręczniki do szkoły - znaczy się nie mam jeszcze matematyki, a religii nie kupuję, bo to tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jak ja lubię zapach nowych książek! Ale kiedy pomyślę, ile te podręczniki kosztują, to ciarki mnie przechodzą. A co do książek jeszcze - był u mnie wczoraj już drugoklasista, syn znajomej mojej mamy i wziął ode mnie stare podręczniki. Wytłumaczcie mi jedno - czemu chłopacy są tak... Hmm... No czemu nie potrafią porządnie pogadać? Krystian, bo tak ten chłopak ma na imię, siedział tylko cicho i tylko się uśmiechał. Rozumiem, że był u kogoś obcego w domu, ale bez przesady - nie gryzę, a przynajmniej nie w towarzystwie. No cóż, przemilczmy to.
Spójrzmy - nie piszę za często, ale jak już się za to wzięłam, to rozpisałam się porządnie. Muszę tak robić częściej ;)
Ok, ja już się z wami żegnam - do napisania.
NN na http://moj-styl-moj-swiat.blog.onet.pl/ Zapraszam do komentowania :D
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrowia dla twojego pieska :*
Wiesz w starej Nokii jest jeden plus, ta się nigdy nie rozpadnie xD
Moim zdaniem z tych komórek, które wybrałaś BlackBerry najlepsza :D
Już masz podręcznki do sql ?? Ja nawet nie wiem czy sa już w księgarni heh :D
Mam nadzieję że Pieskowi nic poważnego nie będzie... Napisz jak z nim, ok??
OdpowiedzUsuńJa niedawno dostałam nowy telefon, dotykowy, z WiFi, i jeszcze jakoś szczególnie tego nie odczuwam.Bo jedyne co robię to zdjęcia i pisanie smsów... Oj tam, mam nadzieję że ten model który wybierzesz Cię w pełni zadowoli:)
Nasze meble ogrodowe ograniczają sie do starej ławki, drewnianego stoliczka i huśtawki(jeżeli huśtawka jest meblem). Fajnie że coraz rzadziej kłócisz sie z mamą, u mnie wręcz odwrotnie... Podręczniki też już mam, i do historii, geografii i polskiego już przeczytałam.
Pozdrawiam:)
U mnie nowa notka, zapraszam.
OdpowiedzUsuńTak, możliwe że coś zjadł, teraz jest w porządku. Moja Majka (suczka) też kiedyś wymiotowała po jajku i mleku. Okazało się że ma uczulenie na nabiał i laktozę... Pozdrowienia dla Scoobiego (nie jestem pewna czy dobrze napisałam) no i , rzecz jasna, dla Ciebie ;) Dzięki za komentarz.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że z Twoim psem już wszystko dobrze!
OdpowiedzUsuńTak, pięknie rozpoczęłam ten komentarz, nie prawda? Każdy człowiek jest egoistą... po części (jak głosi moja przypinka: Wszyscy myślą o o sobie, a tylko ja myślę o mnie). Niektórzy przejawiają egoizm częściej niż inni, i to właśnie oni są nazywani "egoistami".
A ja czekam z niecierpliwością do lutego, bo w nim zazwyczaj wymieniam telefon. Ja chcę dotykowy (wrzask dziecka). Ważna jest klawiatura. Ba, ona jest najważniejsza.
By the way, uwielbiam Queen. Rządzi.
[zza-szkiel.blog.onet.pl]
PS Poinformuj mnie o nowym poście.